Narobiłam sobie oczywiście tym wrogów. Wiesz przyszła dopiero co, a już zabrała jedną z ulepszysz sztuk, prawda? Więc Justyna ostatnio mało mi oczu nie wydrapała. I wiesz co jest najlepsze, że nawet nie próbowała ukrywać, że właśnie o Kubę jej chodzi. Przyszła do mnie. Akurat to początek pracy był. Przy Twoim biurku siedział Kuba, bo coś naprawiał przy Twoim komputerze. I schylił się po coś. A ta wparowała bez pukania. Ani be, ani me i do mnie z grubej rury. Ukradłaś mi Kubę.
Ten zamarł pod tym biurkiem i siedzi. Tak, ukradłaś mi go. Ja tutaj tyle pracuję, już zwracał na mnie uwagę. A Ty ledwo przylazłaś a już go sobie wokół palca owinęłaś. Wygrałam o niego walkę z Romą i Tośką, a Ty sobie go tak po prostu zabierasz. Ciekawe ile razy byłaś z nim w łóżku. I w tej chwili Kuba nie wytrzymał. A nie zagalopowałaś się trochę. Wstał spod tego biurka i patrzy na nią. O Kubuś. Nagle zrobiła się taka miła, że wiesz, do rany przyłóż i gangrena. I patrzy się na Kubę. No tak. Skoro wybrałem Julię, to chyba musi mi się podobać.
|