Po prostu Kocham
Szczerze powiedziawszy, to aż mi się łezki zakręciły od tego co mówił. Widziałam, że mnie Kocha. Tak samo jak mówiła Julia, że widzi jak Kuba ją Kocha. Przytuliłam się do mojego Marcina. O buziakach to mogłam sobie tylko pomarzyć. Nie było takiej opcji. Za bardzo bolało. Usiedliśmy na piasku i patrzyliśmy na wodę. Było cicho, spokojnie i ciepło. Marcin, jak robimy ze ślubem, z weselem i ze wszystkim innym? W sumie wypadało już na ten temat rozmawiać. Wesele oczywiście robimy, Marcin spojrzał na mnie pytająco, ale z nadzieją w głosie, że odpowiem tak. No oczywiście. Nie wyobrażałam sobie tego inaczej. Tylko trzeba by zrobić listę gości. O świadków chyba nie musimy się martwić. Oczywiście Monika i Paweł. Tutaj nie było żadnej dyskusji. Bardzo się cieszę, że się zgadzamy. Marcin pogłaskał mnie po głowie jak małą dziewczynkę. Ej, co robisz, wystawiłam mu język. Co ja robię, co ja robię. Marcin przewrócił mnie na piasek i zaczął łaskotać. Ja nie za bardzo mogłam się śmiać, ale narzekać nie zamierzałam tym bardziej. W takich właśnie chwilach byłam bardzo szczęśliwa.