Dołożyłam sobie
To, co dziś usłyszałam od Julki strasznie pozytywnie mnie nastroiło. Akurat się pożegnałyśmy, kiedy przyszedł Marcin. Co tam Kochanie. Jak tam Julia z Kubą? Wszystko dobrze? I to jak najbardziej. Nareszcie moja przyjaciółka jest szczęśliwa. Marcin widział ile sprawia mi to radości. Podszedł i przytulił mnie. A ja przez to wszystko zapomniałam o mojej brodzie i z całej siły przycisnęłam ją do rąk. Aż mi łzy stanęły w oczach. Kochanie, głuptasie Ty mój. Co Ty robisz? Marcin jak zobaczył moją minę, to aż się za głowę złapał. Jejku, jejku, myśl co robisz. Będziesz chodziła teraz jeszcze bardziej obolała. Siadłam z krzywą miną i zaczęłam jeść sałatkę owocową, co mi ją Marcin przyniósł. Przy jedzeniu też mnie wszystko bolało. Idziemy gdzieś dzisiaj? Zapytałam Marcina. Wiesz Aniołku, Radek mówił, żebyś została jeszcze dziś w domu. Ale jak będziesz chciała, to możemy iść wieczorem na plażę. Ano nie powiem, żeby mi się ten pomysł nie podobał. Yhy, pokiwałam głową. Możemy iść. Przejść się na spacer. Dobrze mi to zrobi.